1

Temat: Ratunku :)

Hej
Rzucony na głęboką wodę, tonący w otchłani głupoty polskich przepisów,
potrzebuję waszej pomocy.
Od miesiąca prowadzę DG w zakresie doradztwa informatycznego
(62.01,02.03.Z). Świadczę usługi konsultingowe/testowanie systemu
informatycznego dla firmy z kraju UE.
Od razu zaznaczę, że zamierzam poświęcić na kwestie formalne tak mało
czasu i wysiłku, jak to możliwe.
Protestuję przeciwko zmuszaniu młodego przedsiębiorcy do przeczytania
122 ustaw, 56 późniejszych zmian, 345 rozporządzeń i 12357
interpretacji. Nie chcę zaprzyjaźniać się z KPIR, KUP, środkami
trwałymi, amortyzacją, remanentem i tym podobnymi bzdurami. Chcę
uczciwie i jak naprościej - niekoniecznie najtaniej - płacić podatki,
nie zatrudniając przy okazji tabunu księgowych i prawników.

Pełny ufności w kompetenecje urzędników US poprosiłem o pomoc w wyborze
formy opodatkowania. Pani wyglądająca na głęboko przybitą swoją
niekompetencją autorytarnie orzekła, że nie mogę wybrać ryczałtu od
przychodów ewidencjonowanych, gdyż... będę świadczył usługi dla jednego
klienta... Stuliłem uszy i wybrałem KPIR liniowy 19%.

Teraz dopiero zacząłem się wgłębiać w temat i ni chu chu nie widzę
przepisu, który wskazała kobietka. Wydaje mi się, że przy mojej
działalności nie ma przeciwwskazań do wybrania ryczałtu. Nie będę
świadczył usług na rzecz żadnego byłego pracodawcy.

Proszę, pomóżcie, czy mam rację? Czy mogę iść i walczyć w US o zmianę
formy opodatkowania? Dodam że nie osiągnąłem jeszcze żadnego przychodu,
a dodatkowym argumentem będzie wprowadzenie w błąd przez biurwę (o ile
faktycznie rację mam ja).

Druga sprawa - VAT. Zarejestrowałem się jako vatowiec. Jednakże
faktury, które będę wystawiał, nie będą zawierać podatku VAT (NP na mocy
jakiegoś tam punktu i ustępu). Dodatkowo nie zamierzam mieć ŻADNYCH
kosztów, od których mógłbym odliczyć VAT. Czy naprawdę co miesiąc, jak
idiota, muszę biegać na pocztę z zerową deklaracją VAT-7? Aaaaa!

Uff,
dziękuję za doczytanie do końca i liczę na wasze odpowiedzi

pozdrawiam
PG

2

Odp: Ratunku :)

Czemu jak jesteś chory to idziesz do lekarza, a jak masz problemy z
podatkami to nie idziesz do doradcy podatkowego?

3

Odp: Ratunku :)

bo jest grupa? :)

a do lekarzy nie chodzę, nawet jak jestem chory. czekam, aż mi przejdzie :P

PG

4

Odp: Ratunku :)

To drugie nie ma żadnego znaczenia, ew. nieosiągnięcie przychodu
może mieć znaczenie, ale trzeba by sprawdzić czy złożenie oświadczenia
nie zamyka szlabanu.


Możesz biegać co kwartał, mogłeś też nie zostawać VATowcem (co by było
o tyle ryzykowne, że doradztwo nie upoważnia do zwolnienia, a od 1. grudnia
juz nie ma zapisu o "doradztwie będącym rzeczoznawstwem" tylko samo doradztwo,
więc usługi informatyczne IMHO z łatwością mogą pod to podpaść).

5

Odp: Ratunku :)

z ciekawosci - to po co udzielasz sie na tej grupie?
Nie chcesz pomagac czyli chcesz przeszkadzac?

6

Odp: Ratunku :)

korzystanie z porad znachorów może by ryzykowne.


to też dlatego część ludzi umiera mimo, że nie musiałaby, a część firm
pada mimo, że spokojnie mogłyby istnieć dalej

7

Odp: Ratunku :)

1. nie udzielam się, czasami wyrażam swoje zdanie




kto nie jest znami, ten jest przeciwko nam? to już chyba przerabialiśmy
parę razy w histori ludzkości.

po drugi, odesłanie go po pomoc fachową jest chyba najlepsze oc można mu
doradzić.

8

Odp: Ratunku :)

Masz zadziwiającą wiarę w umiejętności przeciętnego doradcy podatkowego.

9

Odp: Ratunku :)

zapewniam Cię, że mniej ryzykowne, niż z porad urzędniczek skarbowych
Najjaśniejszej Rzeczpospolitej ;)

PG

10

Odp: Ratunku :)

urzędniczki skarbowe nie są od udzielania porad.

To tak jakbyś poszedł do przychodni i rozmawiał ze sprzątaczką.
Od porad podatkowych są doradcy podatkowi a nie urzędy skarbowe


Jak masz sprawę w sądzie to bierzesz prawnika, czy prosisz sędziego na
rozprawie, żeby ci podpowiadał?

11

Odp: Ratunku :)

Podstawowe rzeczy wie, po za tym bierze za to odpowiedzialność.

12

Odp: Ratunku :)

Z tym się zgadzam. Warto tylko dodać że odpowiedzialność będzie wtedy
gdy mamy poradę na piśmie, a stan faktyczny jest bezsporny i odzwierciedla
rzeczywistość.

Tylko po co się kopać z koniem, znalezienie dobrego doradcy nie przekracza
możliwości absolwenta liceum starej daty.

13

Odp: Ratunku :)

Odpowiedzialnoś jest zawsze, tylko bez pisma trudno udowodnić co takiego
doradca popełnił, że teraz chcemy od niego odszkodowanie.


jak widać  większość jest już po nowej maturze.

14

Odp: Ratunku :)

IMHO, bardziej chodzi o to, że ludzie starają się samodzielnie ogarnąć
cały ten bałagan (błędnie) zakładając iż:
- ustawy są właściwej jakości i co za tym idzie są jasne, klarowne i
dają się jednoznacznie interpretować;
- rozporządzenia do ustaw, wydawane przez ministrów, są zgodne z tymi
ustawami;
- w US siedzą wyłącznie kompetentni urzędnicy, którzy znają aktualny
stan prawny.

Tymczasem żadne z powyższych założeń nie jest niestety prawdziwe.

Piotrek

15

Odp: Ratunku :)

Co gorsza, niektórzy uważają taki stan rzeczy za jak najbardziej
normalny i pożądany... ech...

PG

16

Odp: Ratunku :)

Stan jest jak najbardziej normalny (w zastanej rzeczywistości) i IMHO
tak pozostanie do czasu, kiedy urzędnik (poczynając od posła, a kończąc
na referencie czy też innym prezydencie) nie będzie majątkowo odpowiadał
za swoją pracę do wysokości wyrządzonych szkód.

Piotrek