17

Odp: Deklaracje miesięczne wrócą?

Jednak potem można (było) złożyć deklarację korygującą i z
odpowiedzialności się było zwolnionym. Mylę się?

Jeżeli nie, to nadal jest to kwestia czy US wie że podatnik
kombinuje czy nie. Nadal twierdzę, że sam przelew daje mu
prawie tyle samo danych co przelew i deklaracja. Prawie - bo w
deklaracji ma także informację o przychodach i kosztach.

p. m.

18

Odp: Deklaracje miesięczne wrócą?

Można było - do rozpoczęcia kontroli. Potem już nie. W tej chwili jest
tylko odpowiedzialność za "uporczywe uchylanie się od płacenia". A to
jest podobno nieco trudniejsze do udowodnienia.

19

Odp: Deklaracje miesięczne wrócą?

Aha, to wyjaśnia sprawę.

20

Odp: Deklaracje miesięczne wrócą?

A wiesz, co to jest sezonowosc dochodow?

21

Odp: Deklaracje miesięczne wrócą?

I co to zmienia poza wielkością i terminem przelewu? ;)

22

Odp: Deklaracje miesięczne wrócą?

A wiesz, co to jest sezonowosc dochodow?

Wiem :)
Post odnosił się do stwierdzenia, że za grudzień nie trzeba płacić wcale, a
nie do sensowności takiej konstrukcji zaliczek.
pozdrawiam,
MD

23

Odp: Deklaracje miesięczne wrócą?

Urban legend.

Piotrek

24

Odp: Deklaracje miesięczne wrócą?

Trochę łatwiej (IMHO) jest płacić 2 zaliczki w nieco mniejszym
odstępie czasu niż zazwyczaj, niż płacić podwójną zaliczkę jednego
miesiąca. No i unika się gorączki robienia kosztów w listopadzie. :)

25

Odp: Deklaracje miesięczne wrócą?

ale jeśli firma przynosi jakiś stały dochód miesięczny to w grudniu ma
kłopot bo płaci podwójny podatek który znacznie ogranicza jej dochody,
pomijam już fakt ze ktoś może wsam raz kończyć w listopadzie dużą inwestycję
a w grudniu zaczyna kolejną czyli w 11 ma wielki dochód a w 12 ma same
koszty.

26

Odp: Deklaracje miesięczne wrócą?

dokładnie, płaci sie jakiś tam z pały ryczałt a potem rozlicza raz do roku.

27

Odp: Deklaracje miesięczne wrócą?

Równie dobrze można by spytać po co w ogóle są zaliczki miesięczne,
przecież firma może mieć dochód przez pół roku, a potem straty i może
jej brakować pieniędzy zapłaconych wcześniej na zaliczki.

   W ogóle podatek dochodowy jest niesprawiedliwy, a koszty jego
ściągania chyba przewyższają przychody z jego tytułu (uwzględniając
fakt, że emeryci i urzędnicy tego podatku de facto nie płacą).

   Aby było sprawiedliwie, należałoby w ogóle znieść podatek dochodowy,
zastępując go jakimś pogłównym dla pracujących (starczyłoby 200zł
miesięcznie od pracującego aby wyrównać dochody z aktualnych stawek),
albo w ogóle z niego zrezygnować i utrzymywać państwo z VATu i innych
źródeł.